Zakopane i całe Podhale to miejsca wyjątkowe, ale mierzą się dziś z wyzwaniami, których nie możemy ignorować. W rozmowie z „Tygodnikiem Podhalańskim” poruszyłam temat bardzo bliski wielu rodzinom z naszego regionu – coraz większych trudności ze znalezieniem mieszkań dla osób, które na co dzień pracują i żyją na Podhalu.
Turystyka jest ogromną siłą naszego regionu, ale nie może rozwijać się kosztem lokalnej społeczności. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której mieszkańcy Zakopanego i okolic, lokalni pracownicy oraz młode rodziny nie mogą pozwolić sobie na życie w miejscu, z którym są związani.
Mieszkania dla mieszkańców, nie tylko dla turystów
W rozmowie analizuję, dlaczego rynek nieruchomości w regionach silnie turystycznych staje się coraz mniej dostępny dla stałych mieszkańców. Problem dotyczy nie tylko cen zakupu mieszkań, ale również dostępności najmu, rosnących kosztów życia oraz presji, jaką na lokalny rynek wywiera turystyka.
Brak dostępnych mieszkań uderza w osoby, które są niezbędne dla codziennego funkcjonowania regionu: nauczycieli, ratowników medycznych, policjantów, pracowników usług, przedsiębiorców i rodziny, które chcą wiązać swoją przyszłość z Podhalem.
Podhale potrzebuje równowagi
Rozwój turystyki powinien iść w parze z troską o mieszkańców. Jeśli osoby pracujące na miejscu nie mogą znaleźć dostępnego mieszkania, cierpi nie tylko ich prywatne życie, ale także szkoły, służba zdrowia, bezpieczeństwo, usługi publiczne i cała lokalna gospodarka.
Jako europosłanka, ale przede wszystkim jako osoba od zawsze związana z tym regionem, nie przechodzę obok tego problemu obojętnie. Uważam, że potrzebujemy mądrej polityki mieszkaniowej, która ochroni lokalną społeczność i pozwoli młodym ludziom planować przyszłość tutaj – na Podhalu.
Priorytetem jest dobro mieszkańców
Podhale ma ogromny potencjał, ale jego siłą zawsze byli ludzie. To mieszkańcy tworzą prawdziwą tożsamość regionu, dbają o jego codzienne funkcjonowanie i sprawiają, że jest on miejscem wyjątkowym nie tylko dla turystów, ale przede wszystkim dla lokalnej wspólnoty.
Dlatego priorytetem musi być dobro mieszkańców. Bez dostępnych mieszkań trudno mówić o stabilnej przyszłości regionu.
Przeczytaj rozmowę w „Tygodniku Podhalańskim”

fot. Fred MARVAUX









